Jak dobrze wejść w nowy rok w social media?

Rok to nie wyrok. Kiedyś tak się mówiło. Bo kiedyś czas płynął wolniej. Dziś gdy komuś mówię o rocznej perspektywie w social media to puka się w czoło. Niesłusznie!

Mamy Nowy Rok. To najpopularniejszy moment na wszelkie podsumowania oraz… noworoczne postanowienia. Te najtrudniejsze to podobno te najbardziej osobiste – zadbam o siebie, zacznę ćwiczyć na stałe i takie tam. Siłownie zarabiają krocie na karnetach sprzedanych w tym okresie, a potem nie ma kto używać sprzętów, bo spora część ludzi po jednej, dwóch wizytach rezygnuje.

Nie jestem siłownią i nie chcę Ci teraz sprzedać żadnego karnetu. Chciałbym jednak pogadać o Nowym Roku.

 

Nowy Rok, Nowy Ty, nowe social media?

Sam nie umiem regularnie ćwiczyć. Pluję sobie w brodę co ranek, gdy nie poćwiczę. Na szczęście moja córka – właśnie skończyła dwa lata – zapewnia mi dużo aktywności. Mogę ćwiczyć rozciąganie, bo czasem muszę sięgnąć po dziwne rzeczy w dziwnych miejscach. Mogę z nią robić trening siłowy, bo uwielbia być noszona  – na rękach albo na baranach. Całkiem nieźle ogarnia też social media. Nawet jak nie dajemy jej smartfona do zabawy. Z pewnością jednak dzięki córce ja sam się ogarniam. Choćby z powodu czasu.

Mając dziecko Twoja świadomość czasu zupełnie się zmienia. Po pierwsze, zaczynasz czuć jego upływ. Do niedawna to Ty byłeś najmłodszy. To Twoje dzieciństwo było niedawno (a może ciągle trwa?). Teraz wszedłeś na wyższy poziom, jesteś już dorosły (czy aby na pewno?). Ma to swoje dobre i złe strony, ale z pozytywnych na pewno daje szansę na szersze spojrzenie na życie. Uczucie tego, że coś po sobie zostawiamy, a więc odpowiedzialność za nasze czyny jest znacznie większa. Warto o tym pamiętać robiąc coś także w social mediach.

Nasze dzieci i ich dzieci będą miały dostęp do wszystkiego, co działo się w kontekście naszego i ich życia. Będą mogły prześledzić co i kiedy robił dziadek, co wrzucał do internetu, z kim robił sobie głupie zdjęcia. O tym właśnie myślę każdego dnia i wszystko, co tworzę każdego dnia robię z taką myślą, by ci ludzie, moje dzieci, ich dzieci byli ze mnie dumni.

 

Michał Sadowski, Brand24, cytat pochodzi z książki „Ty w social mediach”

Kwestia druga dotycząca czasu to przeciwieństwo refleksji numer jeden, ale tylko pozornie.

Dzięki dziecku zyskujesz świadomość, że czas płynie bardzo szybko. Niby nasze życie trwa długo, a dziecko sprawia, że nie wszystek umieramy, ale pokazuje nam też, że czas trzeba wykorzystywać bardzo efektywnie. Bo akurat w tym momencie śpi przez kwadrans, a więc Ty masz kwadrans na ogarnięcie rzeczy. Albo akurat pięć minut bawi się samodzielnie, a Ty musisz coś zrobić. Nie ma więc opcji tracenia czasu. Musisz być efektywny, bo nie robisz rzeczy tylko dla siebie, ale także dla Twojego dziecka, za które odpowiadasz. Masz więc szeroką perspektywę, ale z drugiej strony codzienność, która Cię dopada. W obu przypadkach dziecko Cię ratuje – w szerokim kontekście nadaje większy sens życiu, a w krótszym horyzoncie uczy jak efektywnie używać codzienności i jak serio łapać chwile.

Takie właśnie dwie perspektywy – długoterminową i krótkoterminową – powinniśmy przyjąć myśląc o mierzeniu i planowaniu naszych działań w social media. Mamy Nowy Rok, a więc idealny okres by o tym pomyśleć. Zanim zaczniesz planować działania na 2018 pomyśl o tym, jak odpowiednio podsumować poprzednie dwanaście miesięcy.

Na co zwrócić uwagę w social media w 2018?

Po pierwsze, na Facbooka! Ten właśnie zapowiedział zmiany w algorytmie, które wiele osób postrzega jako śmierć marketingu w mediach społecznościowych. To zupełna nieprawda. Ten marketing będzie się teraz rozwijał jeszcze bardziej i wszyscy na tym zyskamy.

Najnowsze zmiany w newsfeedzie

News Feed FYI: Bringing People Closer Together

Opublikowany przez Facebook na 11 stycznia 2018

Facebook wprowadza te zmiany – więcej treści od znajomych w naszych feedach, mniej od marek – aby użytkownicy spędzali w serwisie jeszcze więcej czasu i aby spędzali go tam jeszcze sympatyczniej. Ale pozostawia firmom furtkę (albo nawet kilka), by być dalej w kontakcie ze swoją grupą docelową. Algorytm  będzie bowiem wspierał te posty, które będą zachęcać użytkowników do interakcji pomiędzy nimi. Relacje live będą więc jeszcze popularniejsze, bo to pod nimi występuje największe natężenie komentarzy.

Treści marek będą po prostu musiały być jeszcze bardziej przemyślane i będą musiały dawać użytkownikom wartość dodaną w taki sposób, aby ci użytkownicy sami chcieli wchodzić z daną treścią w interakcję, a więc dawać marce część siebie, bo przecież komentarz albo udostępnienie to oddanie części siebie na Facebooku. Dla firm te zmiany również będą korzystne, bowiem pokazują jasno, że social media to nie jest tablica reklamowa, lecz ekosystem, w którym trzeba być obecnym długofalowo.

Zapowiadane zmiany idą w myśl tego, co można już od pewnego czasu zaobserwować na Facebooku – nie da się wykorzystywać tego serwisu bez tworzenia angażujących treści i budowania społeczności. Aby sprzedawać musisz najpierw zbudować społeczność i rozpoznawalność. Kto to zrozumiał już zawczasu? Influencerzy, którzy od lat budowali swoją rozpoznawalność, a dziś sprzedają swoje książki czy e-kursy i zarabiają na nich krocie. Nie mieliby tego, gdyby dziś zaczęli zwykłą kampanię sprzedażową. Mają tak dobre wyniki sprzedaży dzięki długofalowej strategii. Zmiany w Edge Ranku wymuszą takie długofalowe strategie również na markach. Mam przynajmniej taką nadzieję na ten i kolejne lata.

A poprzedni, 2017, rok przyniósł nam sporo nowości w mediach społecznościowych. Jedną z ciekawszych rzeczy, które się wydarzyły były testy fan page’y bez licznika fanów. Facebook ostatecznie nie zdecydował się na jego usunięcie, ale już sam pomysł takiego działania mówi nam bardzo wiele o tym, co jest dziś ważne w mediach społecznościowych. Wcale nie są to fani czy obserwujący. To tylko jeden z mierników naszej aktywności i na pewno nie najważniejszy. Warto pamiętać o tym, że sukces działań na Facebooku to dla nas osiągnięcie celu, który sobie wcześniej postawiliśmy, a więc np. wzrost rozpoznawalności marki, wzrost sprzedaży, lepszy poziom obsługi klienta czy zbudowanie bazy zaangażowanych odbiorców. Jeśli działamy na Facebooku tylko po to, aby zdobyć określoną liczbę fanów czy lajków, to lepiej dajmy sobie spokój.

Skończyła się już era „lajkowania” i im szybciej marki to zrozumieją, tym szybciej rosła będzie ich wartość. Sam Facebook zauważył, że reklamodawcy chcą czerpać ze swoich inwestycji realne korzyści (leady, sprzedaż, wzrost świadomości marki), a nie tylko wirtualne (reakcje, polubienia strony, itp.). Nie chcę przez to powiedzieć, że liczy się tylko sprzedaż, bo tak nie jest. Właściwy poziom sprzedażowy jest ściśle powiązany z siłą marki. Tej jednak nie buduje się reakcjami, a wysokiej jakości contentem dystrybuowanym we właściwy sposób odpowiednio dopasowanej grupie odbiorców.

 

Sebastian Lipka, Social Media Online, Catvertiser

Sprawdź jaki był Twój 2017 rok w social media

Wszyscy zajmujący się planowaniem oraz zarządzaniem czasem, na czele z Panią Swojego Czasu (polecam szczególnie świetny podcast Oli z Marcinem Iwuciem, którego możecie posłuchać tutaj) czy Andrzejem Tucholskim, mówią, że strategię działania w nowym roku należy zacząć od dobrego podsumowania starego roku. W social mediach jest podobnie.

Jak już zabierać się za to podsumowanie roku to w formie raportu albo lepiej – prezentacji! Nic się tak dobrze nie sprawdza jak podsumowanie w formie prezki. Format wcale to głupi nie jest tylko niestety my, ludzie, go spieprzyliśmy. Ale można to naprawić i zrobić sobie dobry raport roczny z działań w social mediach. Co na takowy powinno się złożyć?

  • Zasięg – podstawowy miernik działań w social media, który powie nam, czy w ogóle byliśmy widoczni. Warto również zwrócić uwagę jaki ten nasz zasięg jest. Jaki był poziom tego organicznego, a jaki płatnego? Ile udało nam się uzyskać zasięgu pozyskanego? Jeśli będziemy analizować zasięg w całości, ale także podzielony na te trzy typy to będziemy wiedzieć znacznie więcej. Dowiemy się bowiem na przykład, czy nasze treści są interesujące dla naszych odbiorców. Będzie to widać już po samym zasięgu pozyskanym (inaczej zwanym wirusowym). Jeśli nie będzie on wysoki (w najlepszych przypadkach sięga 30-50%) to będzie to oznaczać, że z naszymi treściami jest coś nie tak, bo ludzie je widzą, ale nie udostępniają dalej. Warto w ten sposób patrzeć na zasięg, a nie tylko jako na jednowymiarowy wskaźnik, bo takim on wcale nie jest. Ważne jest również, aby odnieść go – i inne wskaźniki też – do przeszłości. Dzięki temu nasz raport zyska większą miarodajność, bo będziemy widzieć, że w 2016 roku wydaliśmy na media społecznościowe tyle i tyle, w 2017 tyle i tyle, a zasięg wyniósł w danych latach tyle i tyle. Oczywiście trzeba jeszcze wziąć pod uwagę zmiany algorytmów poszczególnych social mediów, ale co do zasady musimy mieć zawsze jakiś dobry punkt odniesienia, by nasze analizy miały sens.
  • Zaangażowanie – a więc ciągle wskaźnik, który pozostaje wewnątrz danego medium, bo pokazuje jak bardzo nasze treści angażowały użytkowników. To jeden z bardziej skomplikowanych tematów jeśli chodzi o mierzenie efektywności w mediach społecznościowych. Ciągle bowiem w głowach wielu osób pokutuje mit, że dobra kampania w social mediach musi oznaczać taką, w której są miliony lajków i komentarzy. A wcale nie musi. Aby być dobra musi realizować założony cel, a takim celem nie muszą (a nawet nie powinny) być lajki i komentarze. Są one jedynie drogą do celu. W raporcie można zawrzeć ich ilościowe zestawienie – jako sumę interakcji na fan page’u, ale także sumy poszczególnych interakcji – reakcji (z podziałem na to, ile było lajków, ile serduszek, a ile negatywnych reakcji, bo przecież to co innego niż polubienia). Warto również zaprezentować zaangażowanie w formie jednego wskaźnika, aby było to zrozumiałe dla osoby, która sięgnie po raport, a będzie zielona w temacie. Istnieje kilka znanych zagregowanych wskaźników dotyczących zaangażowania – choćby Interactivity Index Sotrendera albo Social Interaction Index NapoleonCata. SII Napoleona pokazuje poziom interakcji użytkowników Facebooka ze stroną. wskaźnik bierze pod uwagę posty, komentarze, polubienia i udostępnienia na fan page’u, a także wspomnienia o profilu dokonane przez inne strony lub użytkowników. SII pozwala bezpośrednio porównywać strony o różnej wielkości. Innym wskaźnikiem, który można prezentować jest Engagement Rate, który prezentuje to jak bardzo angażujące są treści na stronie i jest budowany jako ilorazy liczby interakcji z liczbą fanów. Jednak mi osobiście w ostatnim czasie przypadł do gustu również w miarę nowy miernik od Facebooka. W statystykach znajdziemy od pewnego czasu wskaźnik aktywności wyrażony w procentach. Pokazuje on, ile procent z osób, które widziały post wykonało jakąś akcję z nim związaną. Facebook kiedyś tworzył swoje indeksy interaktywności i zaangażowania, ale ten wskaźnik wydaje mi się znacznie lepszy. Spojrzenie na niego oraz na zestawienie zasięgów pokazuje, czy treści, które tworzymy idą w dobrym kierunku, a więc czy angażują naszą grupę docelową.
  • Grupa docelowa – w raporcie rocznym warto upewnić się, że nasza grupa docelowa to na pewno ludzie będący w zasięgu naszych działań i czy to właśnie grupa docelowa wchodzi w interakcje z naszymi treściami. Można to sprawdzić choćby w statystykach fan page’a, gdzie w sekcji „Osoby” znajdziemy odpowiednie zestawienia. Pokażą nam one, czy nasi fani pochodzą z tej grupy, która angażuje się nasze treści.
  • Wydatki – to wskaźnik nader istotny, bo przecież każdy marketing musi się spinać finansowo. Warto więc prezentować w raporcie rocznym zestawienie wydatków poniesionych w social media. Warto zaprezentować te wydatki w dwojaki sposób – po pierwsze wydatki mediowe, a po drugie wydatki związane z obsługą mediów społecznościowych: tworzenie treści, prowadzenie dyskusji i budowanie społeczności, konkursy, aktywizacja i inne. Punkt pierwszy da się zazwyczaj przedstawić jako prostą liczbę – wydaliśmy tyle i tyle, dziękuję. Ale z drugą sferą wydatków są problemy. Przecież treści nic nie kosztują! To zrobił Krzysiek z działu komunikacji, a to tamta Ania. Tu wynajęliśmy agencję od PRu i dodatkowo zrobili nam też social. Błąd – treści oraz prowadzenie codziennych działań generuje koszty i to nie małe. Nawet jeśli są one wewnątrz firmy to warto jest przedstawić jako ekwiwalent czy koszt czasu pracy naszych pracowników. Dzięki temu będzie można ocenić czy prace nad mediami społecznościowymi były prowadzone efektywnie.
  • Twoje wskaźniki (poziom realizacji celów) – możesz mieć mało lajków, mało komentarzy, a osiągać sukcesy w social mediach. Dlaczego? Bo na przykład Twoim celem jest określona liczba spraw klientów załatwionych na fan page’u w ciągu danego roku. Możesz też nie mieć lajków, ale zdobyć multum leadów za pośrednictwem Facebooka. Możesz wreszcie (co wszystkie misiaczki lubią najbardziej) nasprzedawać od groma swoich produktów kampanią sprzedażową, gdzie ludzie nie zostawią żadnych komentarzy, ale zostawią Ci miliony monet. Możesz też zdobyć setki wyświetleń Twoich treści wideo, przy których ludzie spędzą wiele minut, ale też nie zostawią reakcji. To kluczowy element raportu – musisz pokazać, że zrealizowałeś postawione na początku roku cele. Tymi celami nie powinna być dana ilość komentarzy czy udostępnień, a wartość dla Twojej firmy czy instytucji np. ilość sprzedaży, procentowy wzrost sprzedaży, zdobyte leady, poprawiony wizerunek marki itd. To są prawdziwe cele do zrealizowania dzięki i przez social media.
  • Oceny i insighty jakościowe – bardzo ważnym elementem każdego badania, a więc i podsumowania roku w social mediach, jest analiza jakościowa. Zaprezentuj kilka ciekawych case studies z Twoich kanałów. Pokaż ciekawe cases konkurencji albo coś inspirującego co wydarzyło się w social mediach. Postaraj się umieścić w raporcie insighty np. w zakresie obsługi klienta, oczekiwań konsumentów albo cen produktów. To wszystko treści, które możesz wyciągnąć z mediów społecznościowych. One tam leżą i trzeba je tylko podnieść, a potem wrzucić do raportu, oczywiście poddając odpowiedniej analizie. Taki wyciąg z ciekawych jakościowych treści może być bardzo istotnym elementem raportu, nie tylko dla Ciebie i innych z działu marketingu, ale dla całej firmy.
  • Twoje subiektywne odczucia – dobry raport powinien mieć flow, a więc mieć wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Nie może to być pusty i bezduszny zestaw statystyk, bo w statystkach nie chodzi o cyferki, a ich interpretację. Postaraj się o nią – napisz kilka zdań wstępu, w których opiszesz sytuację marki w mediach społecznościowych i to, jak dane medium zmieniło się przez ostatnie 12 miesięcy. Twój raport ma być zrozumiały dla tych, którzy nie siedzą na co dzień na fan page’u firmy. Pamiętaj więc o tym, by wprowadzić ich w temat. Pamiętaj też o tym by temat podsumować, zgodnie z Twoimi odczuciami. Pokuś się o zaprezentowanie swoich opinii, poprzyj je wynikami z raportu, a możesz zupełnie zmienić postrzeganie czytelników Twojego raportu.
Pamiętaj, że w raportowaniu chodzi o to, by być lepszym w przyszłości. Nie chodzi tu o to, by upajać się swoim sukcesem albo zadręczać porażką. Najważniejsze jest więc to, aby dzięki tworzeniu raportu wzrastała Twoja samoświadomość social mediów i aby przez lekturę raportu budować lepszą świadomość social media marketingu u innych osób.

Nie ma uniwersalnych wskaźników, które służą do podsumowania roku w social media. Przykładowo, dla jednej organizacji znaczenie będzie miała liczba fanów i ich zaangażowanie w danym kanale społecznościowym, bo celem jest angażowanie społeczności w komunikację z marką. Dla innej organizacji będzie liczył się jak najkrótszy czas odpowiedzi i rozwiązywanie problemów klientów – bo w mediach społecznościowych prowadzi obsługę klienta. Dla mnie osobiście, jako blogerki, która prowadzi blog typu drogowskaz (wskazywanie źródeł wiedzy), ważna jest liczba sesji przychodzących z poszczególnych kanałów społecznościowych – bo to mi pokazuje, który kanał jest dla mnie kluczowy pod kątem promocji tych treści i gdzie powinnam zwiększać swoją obecność.

 

Anna Miotk, dyrektor ds. komunikacji Polskich Badań Internetu, autorka książek i bloga annamiotk.pl

 

Zacznij lepiej 2018

Już ładnych kilka lat pracuję w marketingu mediów społecznościowych. Na co dzień mam kontakt z klientami, z użytkownikami, z ekspertami, ze studentami i jeszcze wieloma innymi, którzy korzystają tychże mediów. Najczęstszym problemem, który zauważam jest niska świadomość mediów społecznościowych. Niby każdy słyszał coś o Facebooku, a wciąż spotykam marketerów, którzy mają o nim pojęcie takie, jakby przez ostatnie osiem lat byli zahibernowani. Albo ktoś mi tłumaczy, że Facebook to nie sprzedaje, albo że tam zdobywa się te lajki, albo kupuje tych fanów. Zdarzają się też osoby, który twierdzą, że trzeba publikować jak najwięcej treści, co najmniej kilka dziennie. Naprawdę nie mam pojęcia skąd tyle mitów. A jeśli ktoś żyje w świecie mitów to w momencie wybudzenia z tego świata jego problemy uderzają jak poranne słońce po nieprzespanej nocy.

Najważniejsze są konsekwencje tej niskiej świadomości działań w social media. Prawie każda firma dzisiaj jest dziś społecznościowa. Prawie każda coś tam robi. Dodatkowo wiele z nich myśli, że jeśli coś tam robi to znaczy, że to jest ważne. Oznacza to, że ludzie tak trochę zaczynają nas bardziej lubić. Może więc kupią nasze produkty bardziej niż dotąd. Błąd! Coś tam, coś tam i tak jakby to absolutnie nie to, o co chodzi. W mediach społecznościowych nie można być na pół gwizdka. Nie można też być tutaj efektywnie jeśli nie wie się, co się chce osiągnąć i po co się tutaj jest. A większość z nas tego nie wie.

Mamy początek roku. Jest to czas podsumowań. W agencji podsumowujesz to, co działo się na profilach Twoich klientów. Najlepiej jest pokazywać wzrosty, a więc pod koniec roku zastosowałeś parę trików, by te wzrosty pokazać. Klient raczej się nie ogarnął, a nawet jeśli to i tak jest zadowolony, bo raport zielony jak puszcza przed wycinką. Wszyscy się cieszą, nikt nic nie rozumie. Za jakąś chwilę do twojego klienta zapuka jego szef i stwierdzi, że te social media nie spełniają swojej roli, bo właściwie nikt nie wie jaka ona jest. Twój klient nie będzie umiał się bronić, bo nie dałeś mu argumentów, a dodatkowo jeszcze robiłeś go w konia. W ten sposób klient sfrustrowany, szef klienta niezadowolony, a ty tracisz klienta. Wskaźniki były na zielono, wszyscy zadowoleni, a więc co poszło nie tak?

Właściwie wszystko, bo przecież nie przepracowałeś z klientem tego, o co chodzi w tym całym socialu. Czy klientowi ten Facebook potrzebny do obsługi klienta? Czy do sprzedaży? Czy klient chce budować swoje media i edukować rynek? Czy może ma już jakąś bazę kontaktów, które można wykorzystać? Czemu klient chce być w social media i co chce osiągnąć? Jakie mogą być jego cele? Od celów wypracowanych wspólnie powinniście zacząć, a potem już prosta droga do podsumowania roku. Trzeba go tylko, a raczej aż, dobrze przepracować. Ale najpierw trzeba wiedzieć, w którą stronę zmierzać. Trzeba mieć plan.

Jak planować? Przede wszystkim przemyśleć, jaki cel realizujemy za pomocą obecności w mediach społecznościowych. Dla mnie przykładowo jest to zwiększanie liczby odwiedzających mojego bloga. Tak dobieram mierniki, aby ten cel sprawdzić i porównuję liczby z danego roku z liczbami z roku poprzedniego. Mogę pójść dalej i założyć sobie założyć cele na konkretny rok – tylu i tylu użytkowników chcę osiągnąć, tyle i tyle powinien wynosić ruch z poszczególnych serwisów społecznościowych.

 

Anna Miotk, dyrektor ds. komunikacji Polskich Badań Internetu, autorka książek i bloga annamiotk.pl

 

Postaw sobie cel

Należy zacząć od postawienia sobie realnego celu. Ale nie myśl o tym, by pozyskać 100 tysięcy fanów albo zdobyć miliard lajków. Postaw na swoją markę – wzrost jej rozpoznawalności, wzrost sprzedaży czy zdobyte leady. Swój sukces ocenisz dopiero wtedy, gdy z Facebooka przeniesie się on na Twój biznes. Jeśli chcesz poprawić obsługę klienta w firmie to po prostu zacznij obsługiwać klientów na Facebooku. Jeśli chcesz budować rozpoznawalność nowego produktu to wykorzystaj odpowiednie formaty promocyjne. Pamiętaj tylko o jednym – nie da się upiec dwóch pieczeni na jednym ogniu. Stosowanie określonego formatu treści i odpowiedniej optymalizacji ich promocji jest kluczowym elementem dobrej kampanii w social media. Raczej nie uda Ci się realizować jednym typem posta więcej niż jednego celu.

Twój cel musi mieć dwie sfery:

  • koncepcyjną,
  • mierzalną.

Cel koncepcyjny to np. wzrost sprzedaży albo poprawa naszego wizerunku czy też lepsza obsługa klientów. To pewna idea Twojej kampanii. Abstrakcyjna. Aby można było ją rozwijać w realnym świecie, należy przełożyć ją na język operacyjny, a więc codziennej pracy. I tu kluczowy staje się cel mierzalny.

Cel mierzalny da się po prostu zmierzyć. Musisz go stworzyć dla każdego celu koncepcyjnego postawionego przed sobą bądź przed zespołem lub podwykonawcą. Inaczej będziesz miał problem z oceną działań i nie będziesz wiedział, w którym kierunku zmierzasz. Nie będziesz również mógł stworzyć dobrego raportu z działań w mediach społecznościowych. A jak już wyznaczysz sobie cel to pomyśl, co w ogóle chcesz robić w tych mediach społecznościowych. Odpowiedz sobie na poniższe pytania i zacznij coś robić w tym Nowym Roku.

  • Co będziesz publikował? Jakich tematów będą dotyczyły Twoje treści, jaką formę będą mieć (tekstową, wideo, audio, graficzną, inną), jaki będzie charakter komunikacji (luźny, poważny, bezpośredni, humorystyczny itp.)?
  • Gdzie będziesz publikował? W jakim kanale, w jakim serwisie, a może na naszej stronie WWW, na własnym blogu, na Facebooku, na Twitterze, Instagramie, gdzie indziej?
  • Jak często? Czy będziesz publikował codziennie (jeśli tak, to na których kanałach?), co dwa, trzy dni? Raz w tygodniu? Rzadziej? Jak rozdzielimy częstotliwość komunikacji na poszczególnych kanałach?
  • Do kogo chcesz trafić? Do kogo chcesz dotrzeć ze swoimi treściami? Kto jest Twoją grupą docelową i gdzie ją znajdziesz? Jak dopasujesz kanały, treść i formę do naszej grupy docelowej?
  • Jaki jest Twój cel? Jaki jest cel Twojego content marketingu? Czy chcesz zwiększyć rozpoznawalność produktu? Czy chcesz nauczyć ludzi, jak z niego korzystać? Czy chcesz stworzyć u odbiorców nowe potrzeby? Jak będziesz mierzył nasz cel na poziomie celów operacyjnych (np. określoną liczbą wyświetleń danej treści, określonym poziomem zaangażowania odbiorców w treść)?

Polubienia, reakcje, komentarze, są dobre i ważne, ale tylko wtedy, kiedy przybliżają nas do osiągniecia realnej korzyści, tzn. wtedy kiedy osoba wchodząca w reakcje z publikowaną przez nas treścią jest zainteresowana naszym produktem lub usługą, a przez to wzrasta szansa, że dokona ich zakupu.

 

Sebastian Lipka, Social Media Online, Catvertiser

Zmorą współczesnej ekonomii jest zjawisko zwane ekonomią kwartalną. Niektórzy eksperci nazywają je nawet ekonomią miesięczną. Najkrócej rzecz ujmując polega ono na tym, że myśli się w bardzo krótkiej perspektywie, co może oznaczać większy zysk w danym miesiącu czy kwartale, ale porażkę biznesu w dłuższej perspektywie. Dokładnie takie samo ryzyko występuje w social media marketingu. Jesteśmy na nie szczególnie narażeni, gdyż social media są gałęzią, w której wszystko szybko się zmienia, a więc jest duża presja, niepewność i nie ma żadnych klasycznych, ukształtowanych reguł gry. Trzeba je budować samodzielnie. Początek roku to bardzo dobry moment, aby zacząć. Jedną z takich podstawowych reguł niech będzie długofalowe, a więc strategiczne, myślenie o mediach społecznościowych. Są one stałym elementem naszego krajobrazu marketingowego, ale szerzej – biznesowego. Nie znikną dziś albo jutro. W Nowym Roku warto więc pomyśleć po co chcemy w nich być i co chcemy osiągnąć, a potem zacząć dążyć do wyznaczonych celów. Powoli i spokojnie, ale konsekwentnie. Nie należy przeglądać swojego feedu i zazdrościć innym dobrych treści. Lepiej zacząć robić je samemu i za rok być tym, któremu zazdroszczą. Tego sobie i Tobie, drogi Czytelniku, życzę w 2018 roku!

 

 

Podobało Ci się? Zobacz więcej moich tekstów!

  • kobaltowa-sowa

    Super napisane 🙂 przeczytałam z przyjemnością. Pozdrawiam 🙂

Napisz do mnie

Masz pytania? Chcesz się czymś podzielić? Pisz śmiało!

Not readable? Change text.

Wpisz czego szukasz i naciśnij enter